Ma być czysto

Dziś napiszę o książce, którą przeczytałam już bardzo dawno, i w gruncie rzeczy niewiele pamiętam... - ale mimo to, wciąż uważam, że była dobra.
Mowa tu o książce pt. "Ma być czysto" autorstwa Anny Cieplak, nagrodzoną nagrodą Conrada za najlepszy debiut literacki, nagrodą literacką autorstwa Witolda Gombrowicza, książką roku w plebiscycie "Radiowego domu kultury" Trójki, finalistką Nagrody Literackiej Gdynia oraz Nagrody- Stypendium im. Stanisława Barańczaka.
Słów kilka o treści:
Książka jest o dwóch nastolatkach z Dąbrowy Górniczej. Jedna z "lepszej" rodziny, wychowywana przez macochę i ojca, druga wychowywana przez nie zawsze trzeźwego ojczyma, nawiedzana przez kuratora ze względu na kradzież batonów w sklepie. Obie się przyjaźnią mimo różnego życia. Łączy ich jedno - trudy codzienności.
Pewnego razu rozsiana zostaje plotka, że Oliwia (ta z biedniejszej rodziny, a Julia i jej macocha są drugim wątkiem) jest w ciąży ze swoim sąsiadem. O plotki w ich świecie łatwo - w końcu ciągle są dostępne w sieci, ciągle zabiegają się o czyjąś uwagę, lajki, uznanie, bycie cool.
Osobiście uważam, że to jest duża prawda. Niezależnie od tego jak żyjemy, to życie w internecie niekiedy jest dla nas i dla innych ważniejsze. Tak samo z plotkami - plotki przysłaniają nam obraz danej osoby, ulegamy im.
Niestety, tak jak w przypadku "Pocztówki z Toronto" Dariusza Rekosza, pojawił się u mnie, i chyba nie tylko u mnie problem ze slangiem. Faktycznie, język młodzieży jest teraz bardzo żywy, i fajnie, że był tutaj zaznaczony, ale przeszkadzał momentami. Pojawiało się też słowotwórstwo, a skoro ma to być książka także dla osób dorosłych (stąd wątek o macosze) to powinno być to przyjemniej napisane. Poza tym, za kilka lat ten język może być już nieaktualny.
Bardzo dobry był wątek z wymyślonym chłopakiem, ale żeby go zrozumieć potrzeba trochę czasu. To jakby pokazanie "ucieczki" do świata, w którym nie ma żadnych trudności, świata- fikcji.
Tak to jest, codzienne życie rzuca każdemu kłody pod nogi. Anna Cieplak w wyrazisty sposób pokazuje brud życia codziennego, choć tytuł brzmi ma być czysto.
Najważniejszy, według mnie były wątki dotykające przemocy, i to tej przemocy w różnej formie. Dla tego warto ją przeczytać.
"Dziewczynom, o których mówi się źle."
Słów kilka od strony wykonania:
Książka ma przepiękną okładkę, przystępny format, bardzo przyjemne w dotyku strony i jest zszywana o twardej okładce- czego chcieć więcej? Okładką aż do tej chwili nie mogę się przestać zachwycać. Według mnie przedstawia takie przepływanie przez życie. Szczególnie, że w którymś dialogu były słowa: "Nie umiem pływać".
Choć nie znam tego wydawnictwa, to co do wykonania nie mam zarzutów, bo jest cudowne, o bardzo nietypowych kolorach, rzucające się w oczy i solidnie wykonane.


Komentarze
Prześlij komentarz